Dlaczego nie pracuję za darmo?

with 1 komentarz

Kolaż zdjęć po ukończonym kursie zaawansowanym Clauwi®

 

Nieco przewrotny tytuł nadałam temu artykułowi, ale ostatnie wydarzenia mnie zainspirowały do napisania co tak naprawdę myślę o pracy bez wynagrodzenia. Po pierwsze, w zeszły weekend (16.10-18.10.2015 r) ukończyłam kurs zaawansowany ClauWi®, zdobyłam dużą wiedzę o noszeniu dzieci z wyzwaniami rozwojowymi, jak motać rodziców z ograniczeniami zdrowotnymi oraz, wspólnie z grupą, rozłożyliśmy pewną część wiązań na czynniki pierwsze, aby móc zainteresowanym w jak najlepszy sposób pokazać jak zawiązać dziecko np. w plecak z krzyżem lub koszulką. Po drugie, dostałam zapytanie o to, czy poprowadziłabym we Wrocławiu warsztaty motania chust za darmo. Oto dlaczego odmówiłam.

Kwalifikacje doradcy noszenia

Jestem doradcą po kursach podstawowym i zaawansowanym po Szkole Noszenia ClauWi®. Spotykając się z doradcą po kursie płacicie za jego kwalifikacje, zdobytą wiedzę i doświadczenie. Oprócz kursów biorę także udziały w konferencjach tematycznych i okołotematycznych – przypomnę tu I Ogólnopolską Konferencją Noszenia Dzieci nad którą przytuleni.com mieli okazję współpracować jako Partner i nadchodzącą III Konferencją Bliskości, na której planuję być. Doradca na konsultacjach indywidualnych lub warsztatach grupowych prowadzonych w małej grupie (maksymalnie 4 osoby) będzie miał szansę podejść do Waszych przypadków indywidualnie. Już na etapie tworzenia grup warsztatowych robiona jest selekcja dzieci według wieku, właśnie dlatego, aby zebrać maluszki, które są na podobnych etapach rozwojowych i do ich potrzeb dopasować wiązania. Inne bowiem potrzeby ma miesięczny niemowlak, a inne roczniak. W przypadku, gdy trafia się duża grupa chętnych na raz najlepszym i najodpowiedzialniejszym rozwiązaniem byłoby, aby takie spotkanie poprowadziło dwóch doradców. Jeden doradca nie jest w stanie poświęcić odpowiedniej uwagi dziesięciu rodzicom przez 2-2,5 nawet 3 godziny. Siłą rzeczy jeden doradca prowadzący spotkanie dla 7-10 osób nie będzie w stanie skupić swojej uwagi w należyty sposób na każdym uczestniku. Nie będzie tu miejsca na jednostkowe podejście. Motanie z dużą dozą prawdopodobieństwa odbędzie się na szybko, rodzic zostanie jedynie zaznajomiony z wiązaniem, a na koniec tak czy inaczej zostanie zaproszony na konsultację indywidualną.

Sprzęt doradcy

Na początku swojej przygody każdy szanujący się doradca musi zainwestować pieniądze – przede wszystkim w profesjonalnie dociążone lalki. Lalki są dociążone w taki sposób, aby w jak najlepszy oddać proporcje ciała nowonarodzonego dziecka. Przeważnie doradcy dysponują lalkami o wadze 3,5 kg i długością ciała 56 cm, jednak niektórzy też mają dużo mniejsze lalki z myślą o rodzicach dzieci przedwcześnie urodzonych; w swoim dorobku niektórzy doradcy mają też bardzo duże lalki – takie o wzroście 80 cm, które idealnie sprawdzą się dla rodziców, którzy ze swoim większym dzieckiem chcą ćwiczyć wiązania na plecach. Oprócz lalek, doradca ma w swoim wyposażeniu oczywiście chusty – musi być to kilka sztuk: są chusty wiązane i kółkowe; jedne i drugie mają różne rozmiary. Chusta ma kontakt z ciałem dziecka, często przez długi czas, więc musi zostać odpowiednio przygotowana przed każdym spotkaniem – należy ją wyprać w specjalnym hipoalergicznym proszku do prania dla niemowląt i wyprasować (o pielęgnacji chust napisałam tu). No i nie zapominajmy o nosidłach miękkich, w które musi zaopatrzyć się doradca, a najlepiej kilka typów – klamrowe, hybrydowe i wiązane.

Profesjonalnie dociążone lalki o proporcjach ciała statystycznego noworodka oraz stos chust i nosideł miękkich to podstawowe wyposażenie każdego doradcy noszenia dzieci.
Profesjonalnie dociążone lalki o proporcjach ciała statystycznego noworodka oraz stos chust i nosideł miękkich to podstawowe wyposażenie każdego doradcy noszenia dzieci.

Na bezpłatnych warsztatach najczęściej pracuje się od razu na dzieciach. Dla nich motanie, podobnie jak dla rodzica, jest rzeczą nową. Rodzic nie będący pewny swoich ruchów w wiązaniu najczęściej się denerwuje, co od razu czuje dziecko i najpewniej zacznie się prężyć i płakać. Dlatego też na konsultacjach indywidualnych w zaciszu domu rodziców (w koszt konsultacji jest wliczony już dojazd) lub odpłatnych, kameralnych warsztatach grupowych rodzice najpierw dwukrotnie motają profesjonalnie dociążoną lalkę, a potem dopiero dziecko. Rodzic po takim treningu jest już bardziej pewien swoich ruchów, wie jak pracuje chusta, jaka długość jest dla niego najlepsza. Wtedy dopiero motamy dziecko.

Motywacja pracy

A teraz niech każdy z Was odpowie sobie sam na pytanie jaką ma motywację do pracowania bez wynagrodzenia. Jak bardzo odwlekamy takie czynności w czasie; jak bardzo skracamy czas ich trwania – jeśli już trzeba to niech trwa to jak najkrócej i bez wygórowanych oczekiwań. Nie biorę pod uwagę akcji charytatywnych, gdy dobrowolnie zrzekam się honorarium na szczytny cel, bo to zupełnie inna sytuacja.

Podsumowanie

Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach nie ma nic za darmo. Zawsze coś będzie kosztem czegoś. Przy korzystaniu z bezpłatnej aplikacji na telefonie zostaniemy zbombardowani reklamami. Bezpłatne próbki z gazet mają nas zachęcić do kupna tego produktu i często po tak prostym zabiegu łykamy haczyk (tutaj odsyłam do lektury „Wywieranie wpływu na ludzi” Roberta Cialdiniego). Już samo słowo „bezpłatne” działa na nas jak płachta na byka. Na bezpłatnych warsztatach zostaniemy potraktowani masowo, a nie indywidualnie; motanie odbywa się od razu na dzieciach. Często też rodzice nie mają czasu na zadanie pytań, bo im większa grupa, tym większy wstyd się odezwać. Pytanie na ile motanie w takich warunkach daje efekty. W moim odczuciu bardziej do chust zniechęca niż do nich zachęca. No i decydując się na udział w takich warsztatach często nie mamy wyboru w przypadku wykorzystywania zdjęć z naszym i dziecka wizerunkiem – będą one używane w celach promocyjnych w różnorakich mediach poza naszą kontrolą.
Oczywiście każdy ma wybór i ja ten wybór szanuję. Jeśli komuś wystarczą bezpłatne warsztaty wiązania chusty poprowadzone na szybko i motanie od razu na swoim dziecku – proszę bardzo. Jednak nie będzie to rozwiązanie dobre dla wszystkich rodziców, którzy się na coś takiego decydują – niektórym zostanie niedosyt i albo rzeczywiście zgłoszą się na konsultację indywidualną, albo uznają że skoro się nie nauczyli motania w 2 godziny to nie nauczą się tego w ogóle i odpuszczą temat.

Nie przyłożę ręki do motania na szybko bez odpowiedniego wstępu teoretycznego i pierwszych prób wiązań chusty na profesjonalnie dociążonych lalkach. Zbyt wiele inwestuję, aby stawać się coraz lepszym doradcą noszenia, aby moje nazwisko kojarzono z bylejakością.

  • Kazde zlecenie, ktore bedziecie realizowac bedzie mialo wplyw na wasza marke. Tego nie dokonuje sie za pomoca jednego reportazu czy zdjecia – chyba, ze jakims trafem akurat z tego zlecenia trafi sie wam kadr, ktory podbije serca jury wszystkich konkursow fotograficznych. Poza tym wyrabianie marki za pomoca pracy za darmo moze byc dobre jesli planujecie kariere fotografa w branzy charytatywnej.