Nazywam się Emilia Barska-Gębska, z wykształcenia anglista i kulturoznawca, z pasji fotografka i doradca chustowy, miłośniczka muzyki rockowej.
Przygodę z fotografią rozpoczęłam w 2010 roku, a pierwszymi obiektami moich zdjęć były w większości samoloty, a w mniejszości ptaki, krajobrazy i ludzie. Wraz z upływem czasu, nauczeniu się sporo o fotografii w teorii i przejście z tym w praktykę, proporcje się zmieniły. Dziś tak samo uwielbiam robić zdjęcia, co dzielić się z rodzicami moją wiedzą jako doradca chustowy i mama.

Oto parę słów o mojej chustoprzygodzie

3R7A3350_1oryg

Moja przygoda z chustami zaczęła się w 2013 roku, gdy na wiosnę zaszłam w ciążę. Wcześniej niewiele wiedziałam na ich temat, co nieco podpowiadały mi rówieśniczki-mamy, jednak sama nie byłam pewna od czego zacząć. Temat był mi kompletnie obcy, ale jedno wiedziałam na pewno – chcę motać moje dziecko w chustę. Zaczęłam szukać informacji i na jednym z for internetowych poświęconym chustom i dość szybko znalazłam sporą dawkę wiedzy na ich temat. Zdecydowana większość osób chwaliła chustę tkaną, jednak bywały też głosy pokazujące zalety chusty elastycznej. Podobnego zdania były moje koleżanki, które miały już jakieś doświadcznie jako mamy. Postanowiłam kupić jedną i drugą. W ciąży miałam okazję skorzystać z konsultacji z doradcą chustowym i nauczyć się jednego wiązania. Po porodzie pod koniec 2013 roku postanowiłam przejść z teorii w praktykę i spróbować zamotać mojego synka. Pierwszy raz zamotałam syna jak miał 2 tygodnie, a naszą pierwszą chustą była Didymos ptaszki. W naszym przypadku chusta pomogła synowi przejść „czwarty trymestr”, czyli okres oswajania się z otaczającym go światem z dużą dozą spokoju i zaufania. Motałam mojego Gienia codziennie, bo wiedziałam że zaraz po tym jak poczuje moje ciepło i usłyszy moje bicie serca to od razu uśnie. Dla mnie czas snu syna był gwarancją ciszy, spokoju, możliwością zebrania myśli, odpoczęcia od jego płaczu. W ciągu kilku minut motania z płaczącego dziecka syn stawał się śpiącym aniołkiem na 2-3 godziny. Chusta tkana spełniła wówczas swoją rolę wzorowo, zaś elastyczna – niestety. Chciałam zamotać w nią syna, jednak w trakcie konsultacji doradczyni mnie ostrzegła, że nie wszystkie dzieci lubią tzw. „elastyk”. Tak było w naszym przypadku. Próba zamotania syna w chustę elastyczną zakończona została płaczem, który został ukojony w chuście tkanej od razu. Dziś jako doradca chustowy cieszę się, że tak się stało, ponieważ m.in. chusta elastyczna nie jest w stanie zapewnić dziecku odpowiedniej fizjologicznej pozycji.

Dla świeżo upieczonej mamy momenty ciszy, skupienia, czas dla siebie, możliwość poczytania książki czy wypicia w spokoju kawy brzmią abstrakcyjnie rutynę stanowią nieprzespane noce i nowa chaotyczna rzeczywistość. Zamotanie dziecka w chustę pozwoliło mi połączyć moment dla siebie wraz z zagwarantowaniem dziecku tego, co utraciło bezpowrotnie w momencie przyjścia na świat – ciasnota, bicie serca matki, jej głos, ciepło, bliskość. Dziecko może dzięki temu odtworzyć wszystko to, co zna z etapu płodowego będąc jednocześnie już w rzeczywistości poza brzuchem mamy. Co więcej przez prawidłowe dociągnięcie dziecka w chuście i ciasne zamotanie przodem do noszącego fundujemy maluszkowi poprzez oddech nieustanny masaż brzuszka. W naszym przypadku miało to ogromny wpływ na kolki, które zniknęły odkąd mój syn poznał chustę.

Od momentu jak syn siada nosimy się naprzemiennie w chustach i w nosidłach ergonomicznych. I jedno, i drugie służą nam na tym etapie życia syna głównie jako środek transportu, ale zdarzają się takie dni, gdy potrzeba bliskości jest najważniejsza i spełniamy ją poprzez noszenie.

Kwalifikacje

W lutym 2015 po ukończeniu 30-godzinnego kursu zostałam doradcą noszenia dzieci w chustach i nosidłach miękkich po szkole noszenia ClauWi ® i tym samym spełniłam jedno ze swoich większych marzeń, aby móc opowiadać o chustach, ich zaletach i o zdrowym noszeniu w nich dzieci. W październiku 2015 ukończyłam 30-godzinny kurs zaawansowany ClauWi ® i zdobyłam dużą wiedzę na temat motania dzieci z wyzwaniami rozwojowymi i rodziców z problemami zdrowotnymi.

Konsultacje indywidualne prowadzę głównie na terenie Wrocławia, ale można mnie spotkać okazjonalnie w Warszawie i Namysłowie.

W razie pytań zapraszam do kontaktu!